Jesienna sesja boho Warszawa

Sesja jesienią

Sesje jesienne bardzo mocno dzielą ludzi i niosą ze sobą wiele strachu i obaw. Natomiast tym wpisem postaramy się Was uspokoić i jasno powiedzieć, że takie sesję są jednymi z naszych ulubionych. A za wyborem akurat jesieni na wykonanie sesji przemawiają naprawdę solidne argumenty. Przeważnie spotykamy się z dwiema głównymi obawami – co będzie jeśli zacznie padać? Oraz co jeśli będzie zimno? Często rozwiązaniem jest zrobienie sesji w miejscu ciepłym i zamkniętym (przy niesprzyjających prognozach pogody), np. tu można zobaczyć sesje w szklarni. Drugim sposobem pozostaje obserwacja pogody, ale z naszego doświadczenia bardziej precyzyjne prognozy sprawdzają się dopiero 48 godzin przed zaplanowaną sesją. Jeśli będzie padać, to taką sesję przekładamy na inny termin, natomiast niestraszne są nam chmury, chłód i mgła. Rekordową, najzimniejszą sesję zorganizowaliśmy przy -30 stopniach Celsjusza (z ciekawostek wiążę się to później z kilkunastogodzinnym odmrażaniem aparatu, zanim będziemy mogli wyjąć z nich karty). Gdy jest naprawdę zimno, z pomocą przychodzi bielizna termiczna, którą można bardzo dobrze zamaskować pod strojami ślubnymi i oczywiście termos z gorącą herbatą.

Plusy sesji jesienią

Za każdym razem, gdy o tym wspominamy, budzi to powszechne i duże zdziwienie. Największym, absolutnie fantastycznym plusem sesji jesienią są otaczające nas kolory! Niezwykłe brązy, żółcie, pomarańcze i czerwienie. Kolory, które nie dominują, są niezwykłym tłem i pozwolą na pierwszym planie postawić Was (a w tym konkretnym przypadku sesji prezentowanej poniżej – Chiarę i Maćka). Wielu z Was czeka na wiosnę, bo z wielu powodów dobrze nam się kojarzy. Ale musicie wiedzieć, że świat można porównać do biurowej lampki, do której będziemy przykładać kolorowe folie. Jeśli do źródła światła przyłożymy soczystą, nasyconą zieleń, to takie światło padnie na Was i na Wasze twarze. W przyrodzie funkcję lampki pełni słońce, a zielonej folii np. otaczające nas drzewa, tworząc zielony zafarb (który później staramy się redukować) na twarzach i strojach. Często na spotkaniach przytaczamy przykład filmu Matrix, gdzie autorzy celowo „zgniły” zły świat maszyn doświetlali właśnie zieloną barwą. Sesja jesienna całkowicie ten problem rozwiązuje. Dodatkowo jesienne światło jest bardzo miękkie, otulające, zamglone. Późniejsza wiosna i lato to czas ostrego światła, które dopiero wieczorem delikatnie łagodnieje.

Jesienna sesja boho Warszawa

Jesień to także idealna baza dla popularnych i pięknych ślubnych nurtów, m.in. boho. A nic nie pasuje tak dobrze jak cudowny i nieoczywisty suszony bukiet kwiatów oraz wianek. Zachwycaliśmy się już nim, gdy pisaliśmy o ślubie i weselu Chiary i Maćka [link: https://refleksyjni.pl/slub-plenerowy-w-dworku/]

Miłość do ludzi

W naszej pracy spotykamy setki fantastycznych ludzi, w dodatku w bardzo radosnych chwilach w ich życiu. Od razu było widać jak bardzo Chiara i Maciek opiekują się sobą i wszystkimi wokół. Ponownie, nie chcemy za bardzo się powtarzać, bo wiele już o tym napisaliśmy przy okazji publikacji reportażu. Napiszemy tylko, że na sesję Chiara i Maciek przywieźli nam… babeczki. Abyśmy fotografowali z odpowiednią ilością energii 🙂

Jak wybrać miejsce na jesienną sesję zdjęciową?

Ostatni akapit, będzie bardzo krótki i konkretny. Mamy swoje sprawdzone miejsca, bardzo nieoczywiste i równocześnie z pozoru zwyczajne. Z dużą ilością naszych ulubionych długich złotych traw i brązowych wysuszonych polan. Ta konkretna sesja została zorganizowana w Warszawie.

Zobacz więcej:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *